Ministerstwo Infrastruktury zamieściło w Dzienniku Urzędowym UE oczekiwane od dawna wstępne ogłoszenie o zamiarze zamówienia kolejowych przewozów dalekobieżnych po roku 2030. Przetarg, w którym zostaną wybrani nowi przewoźnicy, w myśl unijnych przepisów będzie mógł zostać ogłoszony najwcześniej za rok.
Umowy, jakie Ministerstwo Infrastruktury – lub
Centrum Unijnych Projektów Transportowych, które ma organizować przewozy dalekobieżne w jego imieniu – zawrze ze zwycięzcami przetargów, będą obowiązywać od 15 grudnia 2030 r. do 9 grudnia 2034 r. Zaledwie czteroletni okres kontraktu jest krytykowany – między innymi – przez stowarzyszenie europejskich niezależnych przewoźników kolejowych AllRail. Wskazuje ono, że jednym z efektów będzie zniechęcenie nowych graczy do udziału w postępowaniu (amortyzacja koniecznych inwestycji w tabor wymaga co najmniej 10 lat – a nie ma gwarancji wygrania następnego przetargu) i tym samym
ograniczenie realnej konkurencji w postępowaniu. Dla porównania – w Niemczech podobne umowy były zawierane na 10-15 lat.
Zastrzeżenia budzi też napięty harmonogram całego procesu przetargowego. Umowy z przewoźnikami mają, jak podano w ogłoszeniu, zostać zawarte we wrześniu roku 2028. Nawet jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, a postępowania nie wydłużą odwołania ani na etapie składania ofert, ani po wyborze najkorzystniejszej z nich – na zorganizowanie taboru i zaplecza technicznego, rekrutację personelu oraz sprawy organizacyjne pozostaną nieco ponad dwa lata. Zdaniem AllRail, które powołuje się na przykłady Niemiec i Czech, okres ten powinien wynosić ok. 5 lat.
Podstawą przetargu będzie nowy plan transportowy, przyjęty
rozporządzeniem ministra infrastruktury z 29 września br. Przewozy dalekobieżne objęte przetargiem zostaną podzielone na pakiety (najpewniej kilka). Nie znamy jednak na razie ich dokładnego zakresu.
Według wstępnych szacunków ministerstwa wszystkie razem mają kosztować ok. 26 mld zł. Obecna, dziesięcioletnia umowa z PKP Intercity –
po podwyższeniu aneksem z listopada 2023 r. – jest warta
ponad 29 miliardów złotych. Należy jednak brać pod uwagę z jednej strony inflację, z drugiej zaś – przewidywane duże zwiększenie pracy przewozowej (częstsze kursy pociągów i obsługę dodatkowych tras).
Wybór operatorów dotowanych kolejowych połączeń dalekobieżnych w drodze przetargów
to element liberalizacji rynku kolejowych przewozów pasażerskich. Taki krok – obowiązkowy dla państw członkowskich Unii Europejskiej – ma zwiększyć konkurencyjność kolei jako całości, zwłaszcza w stosunku do transportu drogowego (w krótszych relacjach) oraz lotniczego (na dłuższych dystansach).